„Najdłuższa podróż” Nicholas Sparks

Przyznam się bez bicia, że było to moje pierwsze spotkanie ze Sparksem. Mam jakiś uraz do tych pisarzy, którzy akurat są na topiei kiedy inni się nim zaczytywali, ja poświęcałam czas na mniej znanych pisarzy. O ile potrafię ocenić filmy, tak książek nie jestem w stanie. To nie sztuka dawać zawsze 10/10.

Poznajemy wydarzenia z perspektywy trzech bohaterów.
Sophia Danko, jest studentką, pochodzi z New Jersey.
Luke Collins jest kowbojem, mieszka na ranczu, zawodowo ujeżdża byki.
Ira Levinson walczył podczas II wojny światowej, poznajemy go tuż po wypadku samochodowym, został uwięziony pod śniegiem. Wspomina całe swoje życie, zmarłą żonę – Ruth, która była pasjonatką sztuki, razem kolekcjonowali dzieła przeróżnych artystów.

O czym właściwie jest ta książka? O życiu, o miłości, o tym co powinno być ważne, o dokonywaniu wyborów. Pokazanie tego wszystkiego poprzez pryzmat tak różnych bohaterów daje naprawdę dobry efekt. Dzięki zestawieniu z Sophi i Luke’a z Irą autor ukazał ponadczasowość uczucia. Można się domyślać, że głównymi bohaterami są Sophia i Luke. Poznajemy ich życie, problemy. Bardzo szybko stają się sobie bliscy. Tylko czy Luke dotrzyma słowa danego ukochanej i przestanie ryzykować życiem? Dlaczego nadal bierze udział w zawodach dla ujeżdżaczy, skoro przy najmniejszym upadku grozi mu śmierć? Jak na życie tych młodych ludzi wpłynie krótkie spotkanie z Irą?
„Najdłuższa podróż” to życie, które nie zawsze jest łatwe, pełne wzlotów i upadków. Sparks pokazuje też potęgę miłości. Przedstawia nam dwóch ludzi, których dzieli wszystko: charakter, pasja, dotychczasowe doświadczenia, są też na różnych etapach życia. Właściwie jedyne co ich łączy to miłość. Mimo wszystko potrafią wspólnie pokonać przeciwności losu.

Starałam się bardzo okroić fabułę, żeby nie spoilerować, a jednocześnie choć trochę was zaciekawić. A teraz UWAGA! SPOILER!
Już po śmierci Iry cała jego kolekcja została wystawiona na aukcję. Przez wszystkie lata małżeństwa razem z Ruth kupował obrazy mało znanych twórców, którzy potem stawali się wielkimi, rozpoznawalnymi artystami. Kolekcję wyceniono bardzo wysoko. Jednak w życiu Iry i Ruth nigdy nie chodziło o pieniądze. Ruth była pasjonatką, a Ira chciał ją uszczęśliwić. Przed śmiercią Levinson zadbał o to, żeby udowodnić ludziom, że naprawdę tak było. Sam ustalił zasady aukcji. Jako pierwszy miał być wystawiony obraz namalowany przez ucznia Ruth, który ją przedstawiał. Obraz, który wyszedł spod dziecięcej ręki, nie miał zbyt wielkiego znaczenia dla ludzi, którzy zebrali się w domu aukcyjnym, żeby kupić obrazy, na których potem zarobią. Tylko Luke zdecydował go kupić. Domyślał się jak ważny był dla Iry. Jak myślicie, jaką nauczkę dla materialistów wymyślił sprytny Levinson?  :-) Zdecydowanie jest to historia z happy endem.

Tak jak mówiłam wcześniej, nie nadaję się do oceniania książek. Mogę tylko powiedzieć, że z chęcią sięgnę po kolejną powieść Sparksa. Tak długo się broniłam, a ostatecznie i tak przegrałam  ;-)

Czytaliście jakieś powieści tego autora? Przypadł wam do gustu, czy to kompletnie nie wasz gatunek?  :-)

Poza tym powieści tego pisarza są bardzo często przerzucane na ekran. Jeszcze nie miała okazji obejrzeć, ale chyba ostatecznie się o to pokuszę, bo jestem ciekawa wizji reżysera  :-D

4 Komentarze

  1. Hej moja starsza siostra UWIELBIA jego książki. Każdą z jego książek czytała po kilka razy ,a teraz je kolokcjonyje. Sądząc z jej opisu są to dosyć poważne książki ale nwm… Czy polecilabys je mi wiedząc, że jestem pietnastoletnią KSIĄŻKOholiczką ?

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.