Tydzień ładnej pogody

Wiecie co ostatnio staram się ograniczyć? Narzekanie. Bo tak naprawdę to ona zabiera najwięcej radości. Czy nie byłoby łatwiej pogodzić się z tym, na co nie mamy wpływu, machnąć ręką i pójść dalej? Pewnie tak… Nie ma się co oszukiwać; czasem najzwyczajniej w świece lubimy być tymi, którzy mają wiecznie pod górkę – nawet wtedy, kiedy wszystko idzie dobrze. Bo to przecież zły omen! To znaczy, że później będzie już tylko gorzej. 

Tak strasznie narzekałam na deszcz; tak bardzo czekałam na Słońce; tak marzyłam o opalaniu i wiecie co? Wreszcie przyszły upały, a ja spędziłam tydzień za kierownicą, załatwiając różne sprawy i biegając jak szalona (bo jakby to było, gdyby wszystko dało się zaplanować wcześniej  :-P ). No cóż mam nadzieję, że przyszły tydzień też będzie cieplutki, a mi będzie dane rozwalić się na leżaku…

U Was też było tak ciepło? Czy dotarły do Was te wszystkie ciemne chmury, które nękały Wielkopolskę w ubiegłym tygodniu?  :-D