Nie potrafię odpocząć

Mamy kolejny poniedziałek! Cały czas byłam przekonana, że poniedziałki są okropne tylko wtedy, kiedy idziemy do szkoły, pracy, itp. Właśnie sobie uświadomiłam, że to bzdura… :-D U mnie jesień ma się coraz lepiej, krople deszczu cicho uderzają o parapet z krótkimi przerwami na ulewę, wtedy uderzają dość głośno. Zawsze staram się, żeby w poniedziałek pojawiał się post o tym, co u mnie. Tak bardzo nie chce mi się pisać o tym, co mnie stresuje, co mnie denerwuje, bo jak pisałam niedawno – narzekanie i tak nic nie da. Mam wrażenie, że tylko pogarsza sytuację. 

Uświadomiłam sobie, że nie potrafię odpoczywać. Cały czas jestem w domu, mogę dowolnie zarządzać swoim czasem i nie mam obowiązków; a mimo to jestem bardziej zmęczona niż w czasie roku szkolnego. Tak bardzo przyzwyczaiłam się do funkcjonowania w ten sposób i organizowania sobie czasu po szkole, że teraz mając do dyspozycji cały dzień, robię bardzo niewiele. Możecie mi przesłać w komentarzach OGROMNEGO kopniaka, może mnie to trochę zmotywuje :-D To jest dla mnie taki syndrom weekendu – w tygodniu zrobić wszystko co się da, a weekend to czas na słodkie lenistwo. Zauważyłam też, że jeżeli chociaż coś danego dnia pójdzie po mojej myśli i zrobię COŚ, cokolwiek to od razu mam lepszy humor, daje mi to satysfakcję.

Oczywiście nie mogę powiedzieć, że cały ten czas zmarnowałam, bo tak nie jest… Dowiedziałam się wielu nowych rzeczy, kilku się nauczyłam, WRESZCIE spotkałam się ze znajomymi, których nie widziałam całe wieki. Zauważyłam też, że jestem strasznie zależna od pogody… Im ładniejszy dzień, tym bardziej produktywny.  W takie dni jak dzisiaj – mam ochotę zahibernować…
 

8 Komentarze

  1. Może po prostu wyznaczaj sobie codziennie jeden duży cel do osiągnięcia. Pisząc duży cel, mam tak naprawdę na myśli jedną rzecz, która da Ci poczucie, że coś tego dnia osiągnęłaś i poszłaś naprzód. Może to być poćwiczenie z Chodakowską albo posłuchanie 6 minute english, a nawet nałożenie maseczki. Mi takie rozwiązanie daje poczucie samozadowolenia

  2. Ja to bym się zahibernowała na całą zimę, żeby nie musieć wychodzić na to zimno i móc spać. Korzystaj póki możesz, teraz się trochę nudzisz, ale jak zaczniesz pracować, mieć dzieci to będziesz tęsknić za tym czasem ;D. Najdłuższe wakacje w życiu, dłuższych nie będzie.

  3. To taki syndrom nadmiaru czasu wolnego, podobnie zdarza się emerytom, przyzwyczajonym, że praca zawodowa determinuje ich życie.
    Poza tym, trudno przechodzi sie zmiany pór roku, ja tak mam, koszmar :-(
    Czasami warto zasmakować słodkiego lenistwa, bo możesz jeszcze za tym zatęsknić…
    Gdyby nie święta, mogłabym przespać zimę ;-)

  4. Nie martw się nie jesteś sama. Ale staram się z tym walczyć, chociaż czasem na prawdę nie mam pojęcia co robić i może przez to powstało kilka nowych wpisów, ale siedzenie przed kompem też nie jest dobre ;)
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.