Muzyka i lawenda

Witajcie!  ;-) Miałam lekkie problemy z prądem i internetem przez te burze i wichury. Ale na szczęście w okolicy nie stało się nic poważnego…

W ubiegłym tygodniu uzależniłam się od piosenki „100″:



mogłam słuchać jej non stop. Z resztą podoba mi się większość utworów Sound’n'Grace. Są bardzo pozytywne, energiczne i odznaczają się na tle innych – moim zdaniem większość nowych produkcji jest robiona na jedno kopyto  :-( 

Już kiedyś wspominałam, że uwielbiam różne zapachy. Mam sporo świeczek zapachowych, ale ostatnio żadna nie chce się u mnie wypalić; każda gaśnie po chwili, dlatego postanowiłam kupić kadzidełka. Niestety moi domownicy kompletnie nie tolerują takich zapachów  :-| szkoda…
20170814_114109

A co nowego u Was?  ;-)

Mój najważniejszy kosmetyk

Witajcie!
Wracam do pisania po kilkudniowej przerwie. Mimo, że na blogu nie pojawiło się zbyt wiele, to nie zapomniałam o nim. Mam w miarę dobrze przemyślane najbliższe wpisy, poza tym miłym zaskoczeniem była dla mnie nominacja do „Liebster Blog Awards” od Michelle. To było dla mnie wielkie zaskoczenie, bo prowadzę bloga od niedawna (jakieś 3 miesiące  ;-) ). Pamiętam o nominacji, moje odpowiedzi pojawią się na blogu w nadchodzącym tygodniu.

Już zdążyłam odbiec od tematu… Do rzeczy! Na początek po raz kolejny wspomnę, że nie jestem osobą, która wiele wydaje na kosmetyki, wybór odpowiednich zajmuje mi chwilę i zawsze są to trafione zakupy. Jednak jest coś do czego przywiązuje większa uwagę – perfumy. Dlaczego? Bo zazwyczaj kupuję takie, które długo się utrzymują, więc starczają na naprawdę długo. Wybór odpowiedniego zapachu zawsze jest dla mnie trudny, ale kiedy już znajdę „ten jeden jedyny” wtedy wiem, że nie chcę innego  ;-) Zazwyczaj w mojej szafce było ich naprawdę dużo, nie ma lepszego prezentu niż perfum! Niedługo pewnie dostanę kolejną falę zapachów… Jednak w tym momencie mam tylko dwa, całą resztę udało mi się zużyć. Muszę przyznać, że te dwa w zupełności mi wystarczają, bo bardzo się od siebie różnią. Ten który wybrałam sama jest orzeźwiający, Kupowałam go jakoś w maju i mam wrażenie, że pachnie latem  ;-) Lekko wyczuwalna jest też kwiatowa woń.
Drugi perfum był prezentem, całkiem trafionym. Mimo, że zupełnie różni się od poprzedniego. Jest bardziej duszącym zapachem, jest też ostrzejszy.

Mimo że tak bardzo się od siebie różnią to oba zapachy od jakiegoś czasu są moimi ulubionymi! Wybieram zapach w zależności od nastroju  :-P Z resztą nastrój zawsze ma ogromny wpływ na to, co w danej chwili wybieramy. Kupno perfum to zawsze trudna sprawa, bo węch zaczyna zawodzić po sprawdzeniu kilku…
Jakich zapachów używacie chętniej?   :-) Tych orzeźwiających, owocowych, czy tych ostrzejszych?

~Leseratte